Forum :: O stronie :: Kontakt   Strona główna ::Majorka  

Polecamy Apartament Wiktoria w Zakopanem, idealne miejsce do spędzenia wakacji, ferii zimowych lub weekendu.

Linki do stronLinki do stron  | MapyMapy  | Kup przewodnikKup przewodnik  | Komentarze i porady internautów. Wpisz swój komentarz.Komentarze internautów   

Majorka

Data: wrzesień 2002   Autor: Aleksander Wasilewski

Nasze cudem uzyskane wakacje postanowiliśmy spędzić na Majorce. Wybraliśmy ofertę biura ScanHoliday, 2 tygodnie w hotelu Riomar w ElArenal. Mimo, że hotel jest tylko 1* to mogę go polecić dla osób mających niewiele kasy. Hotel jest przy samej plaży, posiada 12 pokoi z widokiem na morze, resztę
Katedra w Palmie
z widokiem na ulicę. Pokoje są codziennie sprzątane, bardzo miła obsługa hotelowa. Jedzenie jest skromne, ale OK (nie należy się spodziwać wyboru 5 różnych dań na obiadokolację, jak to jest w lepszych hotelach). I przede wszystkim posiada tę zaletę, że jest w spokojnej okolicy, nie ma w pobliżu żadnych tanzbud z niemieckimi przebojami przez całą noc ;-). Sama Playa de Palma to długi odcinek odcinek plaży, z jednej strony zakończony miasteczkiem ElArenal a z drugiej Ca'n Pastilla, na całej długości znajduje się mnóstwo hoteli, pubów, knajp i dyskotek.

Pierwszą naszą wycieczką było zwiedzanie Palmy, miasta które jest stolicą Balearów. Z ElArenal do Palmy można dojechać autobusem nr. 15, podróż trwa ok. 30 minut i kosztuje 1 euro. Wysiedliśmy na końcowym przystanku tuż przed samą katedrą, która jest symbolem miasta. Naprzeciwko wejścia do katedry znajduje się Palau de l'Amundaina, pałac władców Majorki (mauretańskich gubernatorów, królów a obecnie parlament wyspy). Po przeciwnej stronie katedry zaczyna się starówka z mnóstwem wąskich uliczek i wspaniałych kamienic, warto pochodzić po niej trochę dużej. Błądząc po starówce można natknąć się na strzałki prowadzące do BanysArabs. Jest to pozostałość ceglanej łaźni mauretańskiej (hammam) otoczonej ładnym ogrodem (wstęp 1,5 euro).

R E K L A M A


Uliczka na starówce Palmy

Następnie skierowaliśmy się w stronę kościoła Santa Eulalia, po drodze przechodząc obok pięknego ratusza (hiszp. ajuntament). Stojąc na przeciw Santa Eulalia warto pójść w prawo aby trafić na placyk, przy którym stoi bazylika de Sant Francesc. Jest to chyba reprezentatywny przykład jak wyglądają kościoły na Majorce. Gotycka masywna budowla ozdobiona jedynie wielką rozetą oraz wspaniale zdobionymi barokowymi drzwiami. Przed bazyliką znajduje się pomnik Junipera Serry, misjonarza, założyciela m.in. San Diego i San Francisco.

Od kościoła Santa Eulalia idąc na północ można dojść do Placa Major, przy którym mieści się m.in. Muzeum Współczesnej Sztuki Hiszpańskiej. Bardzo się cieszyłem na samą myśl o możliwości zobaczenia dzieł Miro i Dalego. Niestety muzeum było nieczynne z powodu remontu.

Jeżeli mamy sporo czasu to warto zobaczyć zamek Castell de Bellver. Dojść do niego można idąc na zachód wzdłuż nadbrzeża. Za mariną należy znaleźć po prawej stronie ulicy metalowe schody między hotelami, prowadzące na plac Francesc Rossello Pintor i następnie kierować się cały czas w góre, w pewnym momencie wchodząc przez bramę do parku, gdzie po kilkuset metrach spaceru pod górę można zobaczyć fortecę. Wstęp kosztuje 1,68 euro, ale naprawdę warto zobaczyć zamek od środka. Z dachu rozciąga się fantastyczna panorama miasta i portu.
Basilica de Sant Francesc (Palma)
Basilica de Sant Francesc (Palma)

Kolejnym miejscem wartym zobaczenia jest Fundacio Pilar i Joan Miro w Cala Major. Doszliśmy tam pieszo, z Castell de Bellver (cały czas w dół ulicą Miro), ale równie dobrze można dojechać z centrum autobusem nr. 26 lub 4 i wysiąść na przystanku za pałacem królewskim (łatwo poznać po wielkiej bramie). Byliśmy trochę zaskoczeni tym miejscem, ponieważ obecnie są to typowe przedmieścia dużego miasta z mnóstwem bloków. Z przystanku należy się kierować na prawo pod góre, od czasu do czasu można
Ratusz w Palmie
zobaczyć strzałki wskazujące drogę do muzeum. Wstęp kosztuje 4,30 euro i można zobaczyć dom malarza w którym mieszkał w latach 50, 60 i 70, oraz galerię w której znajduje się trochę obrazów oraz sklepik z pamiątkami.

Po dwóch dniach plażowania wybraliśmy się na następną wycieczkę na trasie Palma, Soller, Deia, Valdemossa, Palma. Drogę do Soller postanowiliśmy przebyć pociągiem. Jest to wspaniała przejażdżka przez góry starym pociągiem z lat 30. W Palmie dworzec znajduje się na Placa Espanya a bilet kosztuje 4,80 euro. Z Palmy wyjechaliśmy o godz. 10.50 i po niecałej godzinie podziwiania górzystych widoków znaleźliśmy się w Soller. Głównym miejscem Soller jest Placa Constitucio z kościołem Sant Bartomeu. Stąd też można pojechać starodawnym tramwajem do Port de Soller, albo pójść ulicą Sa Luna do ładnej wioski Biniaraix i dalej do Fornalutx. Podczas spaceru mija się gaje pomarańczowe i starożytne kanały irygacyjne.
Castell de Bellver

Na Majorce prawie wszędzie można dojechać autobusem. Na dłuższych trasach jeżdżą klimatyzowane autokary a bilety są bardzo tanie. Jedynym mankamentem takiego sposobu podróżowania jest fakt, że autobusy nie kursują zbyt często, do większych miast max. 5 razy dziennie (wyjątkiem jest oczywiście komunikacja miejska w okolicach Palmy). Z Soller do Palmy kursuje autobus o 16.00, 18.00 i 20.00 zatrzymując się w Dei i Valdemossie. Mieliśmy więc po 2 godziny na zwiedzenie każdego z tych miasteczek.

Deia to piękne miasteczko usytuowane na wzgórzu. Na samym szczycie znajduje się mały kościółek i cmentarzyk, na którym jest m.in. pochowany Robert Graves. Po godzinie chodzenia po Dei postanowiliśmy zobaczyć Cala de Deia, kawałek plaży w odległości 30 minut. Dojść można szlakiem wzdłuż wąwozu. Ponieważ została nam tylko godzina do odjazdu autobusu, więc na Cala de Deia byliśmy dokładnie 2 minuty ;-)
Fundacja Miro
Fundacja Miro
Pociąg do Soller
Pollenca

Valldemossa jest zdecydowanie większa od Dei. Znajduje się tu mnóstwo przyozdobionych donicami z kwiatami uliczek oraz klasztor
Kościół St Bartomeu (Soller)
Real Cartuja de Jesus de Nazaret. Klasztor znany jest głównie z tego, że przez pewien czas mieszkał tu Fryderyk Chopin i George Sand. Niestety nie zobaczyliśmy wnętrza klasztoru, ponieważ można go zwiedzać do godz. 18.00. Do Palmy wyjechaliśmy o 20.30.

Kolejna wycieczka nie była już zbyt dokładnie zaplanowana. Chcieliśmy zobaczyć najdalej na wysuniętą część Majorki, Cap de Formentor i miasteczko Pollenca. Ponieważ nie zdążyliśmy na autobus do Pollency (wyjeżdża z Palmy o godz. 9.00), więc pojechaliśmy do Alcudii. Alcudia jest zdecydowanie najmniej wartym zobaczenia miasteczkiem. Główne atrakcje to odbudowane współcześnie mury i ruiny amfiteatru rzymskiego. Z Alcudii pojechaliśmy do Port de Pollenca, aby stamtąd dostać się jakoś do Formentoru. Niestety na sam koniec cypla można się dostać tylko samochodem albo kupić bilet na rejs wycieczkowy dookoła cyplu. Sam Port de Pollenca to typowo wypoczynkowa miejscowość i duża marina. Na całe szczęście autobusy do Pollency kursują co godzinę.

Pollencę warto zobaczyć z powodu pięknej drogi krzyżowej (Via Crusis). Są to długie kamienne schody prowadzące na górę Kalwarię. Widoki ze schodów na miasto i zmieszczone po obu stronach domki oraz na góry za miastem są naprawdę wspaniałe. Inne budowle warte obejrzenia to należący niegdyś do templariuszy kościół Nostra Senyora dels Angels na głównym placu miasteczka, oraz Nostra Senyora del Roser. Mając więcej czasu można pokusić się na dojście do leżącego na szczycie góry Puig de Maria klasztoru. Ale to wyprawa dla wytrwałych...
Kościółek w Dei

Niestety nie starczyło nam czasu na zobaczenie wielu innych ciekawych miejsc na Majorce, chciażby klasztoru de Lluc, zamku Catell del Rei czy jaskiń Coves del Drac. Pewnie wypożyczając samochód można bez problemu to wszystko obejrzeć, nam jednak udało się dotrzeć prawie wszędzie gdzie chcieliśmy przy pomocy autobusów. Osobiście odradzam kupowanie jakichś zorganizowanych wycieczek i nie chodzi tu nawet o ich koszt, ale podróżownie samemu jest po prostu znacznie ciekawsze :-)

Jeśli chodzi o jedzenie to z typowo hiszpańskich potraw mogę polecić paellę, pa amb oli (coś w rodzaju naszego chleba ze smalcem, z tym że smalec zastąpiono oliwą i pastą z pomidorów) i najróżniejsze postacie frutti di mare (np. małże na maśle i białe wino ;-)). Niestety na samym Playa de Palma królują hamburgery, pizza, tex mex i brat wursty ;-)

Myślę, że nie ma powodu obawiać się, że Majorka to tylko plaże i życie nocne, naprawde można zobaczyć wiele ciekawych miejsc.

Klasztor w Valldemossie
Valldemossa
Marina w Port de Pollenca
Na Via Crusis (Pollenca)
Na Via Crusis (Pollenca)

Ceny:

Big Mac Menu - 5,5 euro

Obiad na 2 os. (frytki, małże, piwo) - 15 euro

Paella - 8 - 10 euro

Piwo (w pubie) - 1,7 - 3,8 euro

Sangria 0,5 l - 4 euro

Lody - 1,5 euro gałka

Woda (supermarket) - 0,30 - 0,90 euro

Bilet do Katedry w Palmie - 3,5 euro

aktualny kurs EUR

Chorwacja:: Lwów:: Rodos:: Majorka:: Budapeszt:: Wiedeń:: Praga:: Pribałtika
mytravels.pl:: Księgarnia Lideria:: Koszulki:: Współpraca:: Forum
(c) NetTech 'lipiec 2007 Zgłoś uwagę lub błąd